Site icon marta-gotuje.pl

Tarta ze śliwkami i kruszonką

Prosta tarta ze śliwkami i kruszonką to typowo jesienny wypiek, który umili nam coraz chłodniejsze popołudnia przy herbacie : ) Do jej przygotowania potrzebujemy kilku podstawowych składników, które przeważnie każdy z nas ma w swojej kuchni, a efekt jest przepyszny! Jesień to również najlepszy moment żeby zaprzyjaźnić się z dobrym nożem, wkraczamy bowiem na stałe w świat szarlotek, ciast z gruszkami, śliwkami, a także warzywnych potrawek i gulaszy : ) Jeśli dobrze pamiętam, krojenie i szatkowanie nie należy do Waszych ulubionych zadań i często trochę odstrasza, ale da się temu zaradzić. Aby nóż służył nam jak najdłużej, pod przepisem przygotowałam dla Was również kilka trików jak utrzymać go w dobrej formie przez długie lata.


Składniki (forma na tartę o średnicy 24cm):

Zimne masło posiekać z mąką i cukrem pudrem. Dodać jajko i dokładnie zagnieść ciasto (można użyć robota kuchennego, ciasto będzie dość klejące). Uformować kulę, owinąć folią spożywczą i schłodzić w lodówce przez co najmniej 30 min. Po tym czasie rozwałkować na kształt koła o średnicy większej niż forma, w razie potrzeby podsypać mąką. Dokładnie wylepić spód i brzegi formy na tartę, a następnie dno ponakłuwać widelcem. Piec w piekarniku rozgrzanym do temp. 180 C (termoobieg) przez ok. 15 minut, do czasu aż ciasto nabierze jasno złotego koloru. Wyjąć z piekarnika, delikatnie przestudzić i dno ciasta obsypać mąką ziemniaczaną. Śliwki umyć, osuszyć, usunąć pestki i pokroić w ósemki. Ułożyć na podpieczonym spodzie skórką do dołu. Wszystkie składniki potrzebne do przygotowania kruszonki rozetrzeć palcami, posypać śliwki. Przełożyć do rozgrzanego piekarnika (180 C termoobieg) i piec kolejne 20-25 minut. Przestudzić (jeśli tak jak ja nie będzie mogli się doczekać i zaczniecie kroić jeszcze ciepłą, sok ze śliwek może delikatnie wyciekać ; ) i pokroić w trójkąty. Można udekorować cukrem pudrem.

Smacznego!












*Wpis powstał przy współpracy z Victorinox

Kluczowym elementem dbałości o nóż jest jego prawidłowe mycie. Pomimo, iż niektóre noże można myć w zmywarce, osobiście nigdy tego nie robię. Zauważyłam, że szybciej wtedy się tępią i matowieją, a jeśli mają dodatkowo drewnianą rękojeść, nasiąka ona wodą i po pewnym czasie pęka. Drewniane części warto za to raz na jakiś czas zaimpregnować kuchennym olejem roślinnym. Nóż staram się umyć od razu po użyciu (lub chociaż przepłukać go szybko wodą) zwłaszcza jeśli używam go do krojenia, cytrusów, pomidorów, czy „barwiących” produktów.

W kuchennej szufladzie luzem trzymam tylko noże obiadowe, które są zdecydowanie mniej wymagające : ) Noże, które towarzyszą mi w kuchni podczas przygotowania potraw przechowuję w drewnianym bloku, dzięki czemu nie tylko są pod ręką, ale również nie stykają się ze sobą.

Ważną kwestią jest obszerny temat ostrzenia noży. Ostrzałek jest wiele, ale trzymam się zasady, że nóż ostrzymy materiałem twardszym od ostrza.

Nóż musi również tworzyć zgrany duet z deską do krojenia. Nie przepadam za deskami szklanymi i ceramicznymi, choć wiem, że mają swoich zwolenników. Poza charakterystycznym dźwiękiem, który wydają przy zetknięciu z nożem, mam wrażenie, że znacząco wpływają na poziom stępienia. O wiele bardziej komfortowe (i stylowe ; ) wydają mi się deski drewniane.

Moim ostatnim wyborem jest nóż Santoku Victorinox i deska Allrounder, która nie chłonie zapachów. Nóż jest bardzo charakterystyczny, bo wygląda jak mały tasak, ale ja uwielbiam go za jego uniwersalność! Idealnie sprawdza się do siekania warzyw i owoców, choć nie straszne mu również krojenie mięs bez kości, to prawdziwa maszyna : ) Dzięki specjalnym wyżłobieniom na krawędzi jedzenie nie przykleja się do jego ostrza.

A Wy jak dbacie o swoje noże? Zdradźcie mi proszę swoje patenty : )

Exit mobile version